DZIECI CIENIA
„Nie ma mnie.”
Są ciała, które zgasły po cichu. Nie płaczą, nie krzyczą, nie proszą o pomoc. Zatrzymały się gdzieś między wdechem a wydechem.
To ludzie, którzy widzieli za dużo, czuli za głęboko, i żeby przetrwać – nauczyli się znikać.
Ich oczy patrzą, ale nie widzą. Ich ciało żyje, ale nie czuje.
To nie koniec. Cień nie jest śmiercią. Cień to miejsce, z którego można wrócić do światła.
✴️LEGENDA✴️
„Dzieci Cienia”
W miejscu, gdzie kończy się światło,
gdzie dzień już nie dochodzi, a noc trwa wiecznie,
mieszkały Luna i Marek.
Nie pamiętali już, kiedy ostatni raz się śmiali.
Ich ciała były lekkie jak popiół.
Chodzili po świecie, ale nic nie zostawiali po sobie —
ani śladów, ani głosu, ani zapachu.
Kiedyś byli inni — pełni barw i życia.
Ale coś się wydarzyło.
Zawód. Utrata. Zdrada. Choroba.
Nie ważne co — wystarczyło, by ciało powiedziało: „dosyć.”
Luna spała całymi dniami, bo we śnie nie bolało.
Marek siedział godzinami przy oknie, ale nie patrzył.
Zamknęli się w świecie, w którym nie istniało „chcę”.
Aż pewnego dnia pojawiła się mała dziewczynka,
zbyt młoda, by znać ich historię.
Przyniosła świecę i powiedziała:
„Znalazłam ją w ziemi. Chcesz, żebym Ci zapaliła?”
Luna skinęła głową.
Światło drgnęło.
Marek poczuł, jak przez ciało przechodzi dreszcz.
Nie bólu — życia.
Światło nie rozproszyło cienia,
ale sprawiło, że zobaczyli się nawzajem.
A w tym spojrzeniu było wszystko, co stracili: obecność.
Nie wrócili od razu.
Ale tego wieczoru po raz pierwszy od dawna
Luna wzięła głęboki wdech.
Marek odpowiedział wydechem.
I tak zaczęli oddychać znowu.
Cień nie jest końcem drogi.
To łono światła, które dojrzewa w ciemności.
Oddychaj powoli.
Każdy Twój oddech to iskra powrotu.

Ciało ktore znikneło
Nic nie czuję. Nic mnie nie cieszy. Nie wiem, gdzie jestem. Nie szukaj od razu światła. Szukaj oddechu.

Ciało które niosło zbyt wiele
Wzięłam wszystko – cudze bóle, wspomnienia, ciężary. I teraz nie mam już miejsca na siebie. Oddaj to, co nie Twoje. Ciało chce być puste, by znowu żyć.

Ciało w ciszy
Świat jest zbyt głośny, więc wyłączyłam dźwięk. Cisza nie musi być ucieczką. Może być początkiem modlitwy.

Ciało które wraca
Wciąż się boję, ale ruszam. Jeszcze nie wiem, kim jestem, ale wiem, że jestem. Powrót zaczyna się od najmniejszego ruchu.